Homo Politicus. Miłość, a właściwie Władza w czasach zarazy.

Homo Politicus

Pandemia i niekontrolowane rozprzestrzenianie się koronawirusa COVID-19 na świecie, skłania niewątpliwie do głębszych refleksji na temat odpowiedzialności wzajemnej ludzi, jak też odpowiedzialności władzy. Człowiek jak widać jest kruchy. Gdy już uwierzy w swoją, niemalże nadprzyrodzoną, moc przychodzi coś co zmienia układ sił w naturze. Czasem nazywamy to Czarnym Łabędziem (patrz: Czarny Łabędź, autor: Nassim Nicholas Taleb), ale często jest to skutek naszych własnych, nieprzemyślanych działań, które wypieramy ze świadomości. Pisze „naszych”, ale jednak mam na myśli osoby kierujące, sprawujące władzę. I o odpowiedzialności za drugiego człowieka w wymiarze kierowania jest ten tekst.

Publikując niedawno tekst Homo oeconomicus nie sądziłem, że tak szybko przyjdzie mi zmierzyć się z innego rodzaju odpowiedzialnością. Odpowiedzialnością wynikającą z władzy nad innymi. Nie chodzi o potoczne rozumienie odpowiedzialności, czyli rozliczanie władzy za jej takie, czy inne bieżące decyzje, lecz o jej istotę.

Zacznę więc od mocnego akcentu. Sięgając do Ewangelii Św. Marka przeczytamy:

 „Kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym.”

Władza nad człowiekiem stanowi więc swojego rodzaju misterium, jest to bowiem pewna właściwość zniewalająca do posłuszeństwa i ładu. Wiemy wszak, że społeczność ludzka nie może być dobrze zorganizowana, jeśli jest pozbawiona ludzi sprawujących prawowitą władzę, którzy stoją na straży praw i nie szczędzą swej pracy i starań dla dobra wszystkich.

Zostaliśmy stworzeni jako istoty społeczne, więc nie możemy istnieć jeśli ktoś nie posiada władzy zwierzchniej i nie nakłania skutecznie jednostek, do działania na rzecz wspólnego celu. Można więc przyjąć, że ustalony ład w świecie i społeczne usposobienie osoby ludzkiej skłaniają ludzi do współdziałania, do kierowania i podporządkowania się kierownictwu.

Papież Jan XXIII w encyklice „Pacem in terris” przypomina jednakowoż, że władza również podlega władzy. Zatem władza sprawowana nie jest najwyższą mocą i najwyższą siłą. Jest jedynie uprawnieniem do kierowania zgodnie z prawym rozumem, z dużym zobowiązaniem w stosunku do zasad moralności.

Czerpiąc więc z zasad moralności widzimy, że władza musi odwoływać się do sumienia, a nie do siły. Wynika z tego ograniczenie, że władza jest ustanowiona nie tylko dla dobra jednostki, frakcji, czy partii, lecz dla dobra powszechnego – dla wspólnego dobra ogółu obywateli – bonum commune totius universi. Stąd więc do władzy publicznej należy czuwanie nad tym, aby jedni obywatele nie ograniczali praw innych.

Pozyskanie obywatela do posłuszeństwa winno się odbywać przez apelowanie do jego sumienia, a nie poprzez władzę karania. Tak pojmowana władza ma źródło w miłości, a nie w postrachu. A czerpiąc z miłości kieruje się troską, a nie chciwością lub własnymi celami.

Czarny Łabędź weryfikuje postawy. Oddziela prawdę od fałszu, głębię od mody, odpowiedzialność od populizmu, charyzmę od kunktatorstwa. To właśnie w trudnych sytuacjach ujawniają się charaktery przywódcze, które są w stanie dźwigać ciężar odpowiedzialności za innych na bazie miłości, a nie własnego interesu. Wielu trudno to odróżnić, albowiem popchnięcie społeczeństw w konsumeryzm, doprowadziło do koncentracji uwagi na dostępie do dóbr, którym władza może zarządzać, sterując strumieniami  funduszy socjalnych.

Zwłaszcza młodsi ludzie, u których wywołano pragnienie posiadania i złudzenie łatwego życia, opartego na wolności i przyjemności – bez posmakowania prawdziwego trudu pracy – napotkają niezwykle nieprzyjemne zaskoczenie, w efekcie fundowanego nam trzęsienia ziemi w gospodarce. Właśnie ich dotknie fala uderzeniowa. Nadmierna konsumpcja, kredyty, w obliczu ryzyka utraty pracy, to będzie sytuacja arcytrudna do zaadresowania nowymi programami socjalnymi, bo Państwa na nie już nie stać. Rozbudowane wydatki socjalne w okresie prosperity nie destabilizowały w jakiś widoczny sposób finansów publicznych. W okresie kryzysu natomiast będzie niestety inaczej. Nastąpi weryfikacja siły finansowej Państwa! Pierwsze jaskółki widać już dziś. Dodrukowanie pieniędzy przez NBP zaowocowało istotnym spadkiem kursu złotego. Skarbiec Państwa świeci pustkami, a to jest dopiero początek. 

Dlatego stworzenie pokusy lepszego życia, opartego nie na ciężkiej pracy, lecz na społecznych transferach jest skrajnie niebezpieczne. To dzięki pracy możemy pomnażać talenty, a nie dzięki transferom. Człowiek bowiem równa się: ciało i duch, a ciału jest potrzebny chleb, do którego dochodzimy właśnie dzięki pracy.

Odpowiedzialność władzy dziś ma nowy wymiar. Kończy się etap rozdętych transferów socjalnych i trzeba o tym jasno powiedzieć. Władza musi odpowiedzialnie stanąć w prawdzie, aby ludzie wiedzieli jakie są pełne konsekwencje decyzji, które władza podejmuje.

Jesteśmy informowani, że społeczne dystansowanie w okresie epidemii koronawirusa SARS-2 (COVID-19) jest skuteczne, ale wiemy też z danych z innych krajów, że poszczególne grupy wiekowe różnie reagują na zarażenie i można wydzielić grupę seniorów, jako grupę podwyższonego ryzyka. Postawić należy zatem pytania:

1. Co w sytuacji jeśli ochrona społeczna poprzez podejście #zostańwdomu i kwarantanny wywoła większe zagrożenia i zniszczenia społeczno-gospodarcze niż epidemia? Czy to nadal będzie odpowiedzialne, etyczne, przyzwoite i bezdyskusyjne podejście? Czy etyka może być dowolnie dopasowana do sytuacji?

2. W decyzjach kluczowa jest perspektywa i kontekst. Nie możemy zamykać oczu na fakt, że każdy tydzień wyhamowanej gospodarki to konkretny dramat ludzki, wzrost bezrobocia i destabilizacja społeczno-gospodarcza na miarę Wielkiego Kryzysu, który wywołał lawinę samobójstw, rozbojów, kradzieży itp. 

Czy w tym kontekście odpowiedzialnym jest izolowanie całego społeczeństwa, zamiast chronić tylko seniorów, ze względu na fakt, że wskaźniki śmiertelności są wyraźnie wyższe dla wieku powyżej 60 lat? Czy właśnie międzypokoleniowa odpowiedzialność nie powinna wymuszać na nas młodszych większej mobilizacji, aby w trudnych czasach wziąć ciężar odpowiedzialności za przyszły los? 

3. Czy odpowiedzialność za dobro wspólne nie podpowiada nam, że nastał moment, aby w naszym Państwie zweryfikować dotychczasową politykę socjalną i przekierować strumienie środków budżetowych, aby chronić miejsca pracy, czyli naszą przyszłość?

Prawdziwa istota władzy polega na odpowiedzialnym wyborze. Wyborze bazującym na zasadzie miłości i prymacie dobra wspólnego. Odpowiedzialna władza musi działać tak, aby pokusa uwodzenia innych szczytnymi hasłami, ustąpiła miejsca woli rzetelnego działania na rzecz wspólnego dobra, bo władza jest ustanowiona nie tylko dla dobra jednostki, frakcji, czy partii, lecz dla dobra powszechnego – dla wspólnego dobra ogółu obywateli.

Jedno co nas wszystkich łączy – Memento Mori !